Suwaczek z babyboom.pl
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 5. miesiąc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 5. miesiąc. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 lipca 2013

To już 5 wspólnych miesięcy!

W minionym miesiącu Zuzia stała się znacznie bardziej komunikatywna i coraz wyraźniej obserwuje otaczający ją świat. Zaczęła rozróżniać osoby, które ją otaczają i potrafi się rozpłakać w nieznanym jej towarzystwie. Próbuje się sama dźwigać, lubi oglądać świat z pozycji półsiedzącej, a na rękach się pręży kiedy chcemy ją nosić "jak dzidziusia" ;) Coraz lepiej sobie radzi z chwytaniem. Kiedy podaję jej maskotkę, wyraźnie po nią sięga obiema rączkami i ciach do buzi ;) Dużą zmianą jest też to, że doszedł nam kolejny rodzaj płaczu: małe wymuszanie :) Kiedy Zuzia leży sama w pokoju i zaczyna płakać, ja rzucam wszystko i biegnę do niej, zaglądam do łóżeczka, a tam pojawia się cień uśmiechu, a kiedy wezmę ją na ręce to już zupełna frajda, to już wiem, że zostałam wmanipulowana ;) Ale ja bardzo lubię to wymuszanie, bo po pierwsze mam argument, żeby rzucić wszystko inne w kąt, a po drugie nie ma nic lepszego i ważniejszego od dobrego humoru mojego Maluszka :)


Wiadomo, że czytamy Zuzi bajeczki po to, żeby kiedy będzie starsza, sama chętnie sięgała po książki. Ale żeby to "kiedy będzie starsza" nastąpiło wraz z ukończeniem 5. miesiąca? ;)




Wczoraj zjadłyśmy naszą pierwszą ekologiczną zupkę z marchewką, ziemniaczkiem i odrobiną pietruszki. Nie mogę powiedzieć, w smaku była paskudnie mdła, ale Zuzi smakowała ogromnie! Jedynie na buzi i śliniaczki zostały niewielkie ślady po zupce. Złote dziecko do jedzenia :) Ale jak tu nie zjeść, jak to Babusia osobiście przygotowała i nakarmiła?


A jak Waszym Maluszkom smakują pierwsze niemleczne dania? :)

Waga: 7500
Rozmiar ciuszków: 68-74
Rozmiar pieluchy: 3 
Ząbki: 0 


niedziela, 14 lipca 2013

Morza szum... :)


We wczorajsze sobotnie południe, nasza Zuzia pierwszy raz zobaczyła morskie fale! Wcześniej Tatko chciał zacząć zapoznawanie z akwenami wodnymi od tych najmniejszych, bo przecież Zuzia stawu i jeziora nie widziała, a tu od razu morze ;) Ale doszliśmy do porozumienia. W końcu morze, to nie ocean ;) A tak całkiem serio, wczoraj się przekonałam, że dziecko owszem poznaje świat dzięki bliskim, którzy je otaczają, ale to właśnie jego bliscy uczą się świata na nowo. Takiego piękniejszego i bardziej radosnego świata. Wczoraj dzięki Zuzi, wszyscy się zachowywaliśmy jakbyśmy morze widzieli pierwszy raz :) Zuzia zamoczyła rączki w morskich falach, dotknęła plażowego piasku i złapała trochę nadmorskiego słońca :) Pospacerowaliśmy z Zuzią deptakiem i plażą, a nawet na chwileczkę zdjęliśmy "kalepusik", w celu wykonania plażowej sesji :)


czwartek, 11 lipca 2013

Witajcie w naszej bajce :)

Od wczoraj "korzystamy" z Zuzią z wprost pięknej, deszczowej pogody... I o ile ja mogłam zrobić trochę porządków i poleniuchować w domu, o tyle w Zuzi narastała pewna frustracja: kiedy się w końcu ubierzemy i pójdziemy do Dziadków "ajciu"? :) Co chętnie manifestowała płaczem. Już zdarzyło mi się wcześniej, że biegiem ją ubierałam i w wózek, bo w porze spaceru, nie mogła zasnąć w łóżeczku :)


Nasza Zuzia to przekora i najczęściej działa na zasadzie "ja wam pokażę"! ;) Kiedy jeszcze dwa dni temu rozmawiałyśmy z Babusią Zuzi, że Niunia trochę taka flegmatyczna (wykapana mamusia!), to Zuzia w pełnej motywacji zaczęła sama unosić główkę! Bardzo jej się to spodobało i trenuje gdzie się da: leżąc na rękach dźwiga się do siadania, wczoraj w wanience sama podniosła główkę co by się trochę rozejrzeć ;), a kiedy kładę ją do łóżeczka, nie kładzie od razu główki, tylko ją wyżej przytrzymuje. Na leżaczku najpierw nie interesowały ją maskotki wiszące przed nią, potem zaczęła je trącać i lekko chwytać, a teraz chwyta je w obie rączki i wyciąga do nich buzię. Chwytanie maskotek i zuzikowych szmatek też nam idzie super. Kiedy podaję coś Zuzi, wyraźnie sięga po nie dwiema rączkami, chwyta i... do buzi :) Albo wyciąga sobie smoczek z buzi obraca w rączkach i próbuje z powrotem go włożyć. Bo u nas smoczek służy albo do zabawy, albo do usypiania w pierwszej fazie :)


Przy Zuzi łóżeczku piętrzą się książki, które czytamy na dobranoc, a czasem i w ciągu dnia, jak mnie wciąga jakaś lektura. Tak, Zuzia ma prawie pięć miesięcy i już czytamy książki! :) Gdzieś przeczytałam, że bardzo ważne jest, żeby w komunikacji z dzieckiem już od samego początku używać słów, cechować je emocjami. Maluszek choć nie rozumie ich znaczenia, to w przyszłości zaprocentuje to budowaniem własnej mowy, a przede wszystkim nauczy się rozpoznawać różne emocje. Widok uśmiechniętej buzi Niuni, kiedy siadam przy łóżku, biorę książkę i zaczynam głośno czytać, jest bezcenny! I tak przeczytaliśmy z Zuzią kilka baśni i książkę "Akademię Pana Kleksa", którą ja sama czytałam z zapartym tchem, bo przypuszczam, że w dzieciństwie niekoniecznie ją doczytałam ;) A teraz z Zuzią na okrągło słuchamy i śpiewam jej "Witajcie w naszej bajce", "Na wyspach Bergamutach", "Księżyc raz do stawu wpadł" i "Kaczkę Dziwaczkę" z filmu o Panu Kleksie. Mam nadzieję, że zamiłowanie do książek Zuzia przejmie po Chrzestnej, bo mi nigdy czytanie nie szło, ale teraz nadrabiam ;)



Żeby nie było, że tylko deszcz i szaruga, pokażę Wam Zuzi zdjęcie, jeszcze w czerwcowych makach i szydełkowej czapusi truskawkowej :) A Wy drogie Mamusie czytacie dzieciom? I czy Wasze Maluchy też tak lubią spacery?