piątek, 15 listopada 2013

Nasze dziewięć wspólnych miesięcy :)



Nasza Zuzia kończy dziś dziewięć miesięcy! Kiedy to zleciało? Kiedy z małego bąbla, któremu trzeba było podtrzymywać główkę, stała się samodzielnie siedzącą  małą dziewczynką?

Zuzia ma ząbki! Pierwszy ząbek wyszedł jej w ósmym miesiącu, gdy byłam w pracy i zadzwoniła do mnie Babusia, że Zuzia tarła jabłuszko, tarła, a potem patrzą, a tam ząbek! Na drugi mieliśmy cierpliwie poczekać, aż tu pięć dni później, dzwoni tym razem Tatko (a ja w pracy), że ot tak pokazał się drugi ząbek! Wczoraj kupiliśmy Zuzi pierwszą szczoteczkę i pastę od pierwszego ząbka.

W mówieniu Zuzia poprzestała na słowie „mama”, wypowiadanym na tysiąc sposobów, jednorazowo gdy mnie wzywa lub kogoś jej bliskiego i w ciągnącym się monologu, w czasie naszych rozmów czy deseru lub awantur przy ubieraniu kombinezonu. Bo właśnie Zuzia ma kolejny kombinezon, bo przed nami już druga wspólna zima. Jak ona się mieściła w tym ślicznym kombinezonie, w rozmiarze 56? Nowym słówkiem jest „baba”, które powiedziała na początku ósmego miesiąca. Poza tym powiedziała jeszcze „me” na naszego pieska. Słówko „am” mamy w niezmiennym standardzie.

Zuzia zrobiła się bardzo towarzyska, na przywitanie „przybija piątkę”, na do widzenia robi „papa”.  Robi „kosi kosi”, „cacy”, gdy mówimy „pyk”, to wie że trzeba kliknąć i włączyć lub wyłączyć światło, pokazuje gdzie ktoś ma oko i nos. Czyta nam swoje książeczki, dużo przy tym mrucząc, lub mówiąc właśnie „mamama” i pokazuje przy tym jednym paluszkiem na różne rzeczy, zerkając przy tym na nas „co to jest?”.

Od niedawna Zuzia już zupełnie samodzielnie siedzi, co początkowo wychodziło nam różnie i jeszcze zdarza się jej, gdy jest znudzona siedzeniem, polecieć do tylu (stąd liczne wałki poduszkowe za pleckami), choć najczęściej przewraca się na boczek na brzuszek. Bo leżenie na brzuszku to jest to, co Zuzia lubi najbardziej, a czego zupełnie nie tolerowała w pierwszych miesiącach! Ma silne rączki i chętnie pełza zdobywając teren, także nie można jej już spuścić z oka. Uczymy się raczkować i są już pierwsze efekty. W samochodzie Zuzia czuje się bardzo dobrze i śmiało możemy jeździć na niedalekie podróże.

Jemy pyszne zupki ugotowane przez Babusię, najczęściej z ekologicznym kurczakiem, dynią i marchewką, dużo jabłek i gruszek z kleikami, jeszcze korzystamy z jesiennym zbiorów. Oczywiście staramy się pamiętać o żółtku. Poza tym pyszna kaszka manna i niezastąpione mleczko. Pijemy lekkie herbatki i rozcieńczone nektary, bo sama woda nie bardzo nam smakuje.

Słuchamy dużo bajek muzycznych i piosenek. U Dziadeczków na adapterze, a w domu Zuzia dostała swoje własne radio i wieczorami słuchamy kołysanek, przy których miło jej się lula. Dobranoc!


Rozmiar ciuszków: 80
Rozmiar pieluchy: 4 
Ząbki: 2