sobota, 31 sierpnia 2013

Mama pracująca.

Kiedy Tatko z Córcią odsypiają w niedzielny poranek, Mama postanowiła nadrobić blogowe zaległości. Pół roczku Zuzi jakoś nam umknęło z powodu ślubu zuzinkowej Chrzestnej. Było tyle przygotowań i przeżyć z tym związanych, że nie było czasu na cokolwiek innego. Przygotowani byliśmy na spędzenie wesela w pokoju, a tu Zuzia wszystkich zaskoczyła okazując się duszą towarzystwa! Poprzez szampana, torta i pierwsze tańce, wszystko jej się bardzo podobało, a potem usnęła przy weselnej muzyce na jakiś czas przed oczepinami i pojechały z Prababcią do domku. Także super się bawiliśmy i Zuzia wzbogaciła się o fantastycznego Wujka :)

Mój brak czasu wynikał też trochę z faktu, że od miesiąca jestem mamą pracującą. Niby wróciły obowiązki jak sprzed ciąży, a jednocześnie jest tyle nowych życiowych zadań, że powolutku próbujemy się w tym wszystkim odnaleźć. Przy nieocenionej i ogromnej pomocy Dziadeczków :)

Dzisiaj nasz pierwszy jesienny dzień, więc Zuzia miała już okazję poznać wszystkie pory roku. Uwielbiam jesień, ze wszystkimi jej barwami i zapachami i myślę, że Zuzia też się w niej zakocha :) Cieszę się, że jest na tyle duża, że będziemy mogli wyjść na specerki i razem podziwiać jesienne liście i kasztany.

Nareszcie wraz z sierpniem pojawiły się swojske warzywa i owoce, także wcinamy ogródkowe brzoskwinie, jabłuszka i maliny, a od miłej sąsiadki dostajemy świeżutką marchewkę i pietruszkę, główną bazę naszych zupek, z których Zuzia nie zmarnuje żadnej łyżeczki.

Nasze nowe osiągnięcia w ostatnim czasie, to pierwsze fikołki z brzuszka na plecki, pierwsze próby samodzielnego siedzenia (kiedy ja sami sadzamy), dźwiga się w łóżeczku zaglądając kto wchodzi do pokoju, zauważyła, że ma nóżki (włącza nimi melodyjkę na pianinku i w czasie kąpieli chlapie wodą na całą łazienkę), wczoraj pierwszy raz zjadła mięsko, w postaci potrawki z królika, w łóżeczku już nie poleży grzecznie, chwila ciszy, wpadam do pokoju a Zuzia leży w poprzek łóżka, ze skopaną kołdrą, z poduszką na brzuchu. I jeszcze coś na co Mama prawie z krzesła spadła, Zuzia leżała w łóżeczku, a ja siedziałam obok niej i Zuzik mówi "maaaammm" i po prostu tak się ogromnie wzruszyłam, jak przy poczuciu jej pierwszych ruchów w brzuszku :) Śmiało możemy uznać, że "mama" jest jej pierwszym słówkiem :)

Waga: 8200
Rozmiar ciuszków: 74
Rozmiar pieluchy: 4 
Ząbki: 0

2 komentarze:

  1. Cieszę się, że Wy się dziewczyny cieszycie:) Powodzenia w pracy! A kiedy będziesz z niej wracać to niech będzie więcej takich ''maamaaa' :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak czytam o Zuzance, o jej nowych umiejętnościach to tak, jakbym widziała moją Amelkę :) Ja też niedługo wracam do pracy i wcale się z tego nie cieszę i boję się, jak to będzie :(

    OdpowiedzUsuń