poniedziałek, 22 lipca 2013

A kuku!

Gdzieś wyczytałam, że "a kuku", to lek antydepresyjny wydawany bez recepty ;) Bo jak się widzi roześmianą buzię dziecka, to wszystkie smutki idą precz! I my właśnie od dwóch dni robimy w pełni świadome "a kuku". Odkrył to w sobotę Tatko, kiedy wychylał się zza wózka, a Zuzia śmiała się w głos. Potem Babusia przykrywała Zuzię ręczniczkiem, który Niunia ściągała sama z buzi, co by zrobić "a kuku" oczywiście :)

Kolejnym odkryciem Zuzi jest to, że ma stópki! Leży sobie bez skarpetek, szurając nóżką o nóżkę i patrzy zamyślona w sufit. Dzisiaj u nas pełnia lata, z której chętnie korzystamy, i gołymi stópkami dotykałyśmy trawy i krzewów, co się wiązało ze śmiechem i ogromnym zainteresowaniem. Zuzik ma okropne łaskotki!


Zuzia zauważa już naszego pieska, który wcześniej migał jej jak jakaś plama, a teraz się okazuje, że merdający ogon bardzo przykuwa Niuni uwagę.

W sierpniu mamy ślub Chrzestnej, na który Babusia wydziergała pełną słońca i lata kreację :)



A jak Wam mijają dni pełne słońca? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz