czwartek, 11 lipca 2013

Witajcie w naszej bajce :)

Od wczoraj "korzystamy" z Zuzią z wprost pięknej, deszczowej pogody... I o ile ja mogłam zrobić trochę porządków i poleniuchować w domu, o tyle w Zuzi narastała pewna frustracja: kiedy się w końcu ubierzemy i pójdziemy do Dziadków "ajciu"? :) Co chętnie manifestowała płaczem. Już zdarzyło mi się wcześniej, że biegiem ją ubierałam i w wózek, bo w porze spaceru, nie mogła zasnąć w łóżeczku :)


Nasza Zuzia to przekora i najczęściej działa na zasadzie "ja wam pokażę"! ;) Kiedy jeszcze dwa dni temu rozmawiałyśmy z Babusią Zuzi, że Niunia trochę taka flegmatyczna (wykapana mamusia!), to Zuzia w pełnej motywacji zaczęła sama unosić główkę! Bardzo jej się to spodobało i trenuje gdzie się da: leżąc na rękach dźwiga się do siadania, wczoraj w wanience sama podniosła główkę co by się trochę rozejrzeć ;), a kiedy kładę ją do łóżeczka, nie kładzie od razu główki, tylko ją wyżej przytrzymuje. Na leżaczku najpierw nie interesowały ją maskotki wiszące przed nią, potem zaczęła je trącać i lekko chwytać, a teraz chwyta je w obie rączki i wyciąga do nich buzię. Chwytanie maskotek i zuzikowych szmatek też nam idzie super. Kiedy podaję coś Zuzi, wyraźnie sięga po nie dwiema rączkami, chwyta i... do buzi :) Albo wyciąga sobie smoczek z buzi obraca w rączkach i próbuje z powrotem go włożyć. Bo u nas smoczek służy albo do zabawy, albo do usypiania w pierwszej fazie :)


Przy Zuzi łóżeczku piętrzą się książki, które czytamy na dobranoc, a czasem i w ciągu dnia, jak mnie wciąga jakaś lektura. Tak, Zuzia ma prawie pięć miesięcy i już czytamy książki! :) Gdzieś przeczytałam, że bardzo ważne jest, żeby w komunikacji z dzieckiem już od samego początku używać słów, cechować je emocjami. Maluszek choć nie rozumie ich znaczenia, to w przyszłości zaprocentuje to budowaniem własnej mowy, a przede wszystkim nauczy się rozpoznawać różne emocje. Widok uśmiechniętej buzi Niuni, kiedy siadam przy łóżku, biorę książkę i zaczynam głośno czytać, jest bezcenny! I tak przeczytaliśmy z Zuzią kilka baśni i książkę "Akademię Pana Kleksa", którą ja sama czytałam z zapartym tchem, bo przypuszczam, że w dzieciństwie niekoniecznie ją doczytałam ;) A teraz z Zuzią na okrągło słuchamy i śpiewam jej "Witajcie w naszej bajce", "Na wyspach Bergamutach", "Księżyc raz do stawu wpadł" i "Kaczkę Dziwaczkę" z filmu o Panu Kleksie. Mam nadzieję, że zamiłowanie do książek Zuzia przejmie po Chrzestnej, bo mi nigdy czytanie nie szło, ale teraz nadrabiam ;)



Żeby nie było, że tylko deszcz i szaruga, pokażę Wam Zuzi zdjęcie, jeszcze w czerwcowych makach i szydełkowej czapusi truskawkowej :) A Wy drogie Mamusie czytacie dzieciom? I czy Wasze Maluchy też tak lubią spacery?


2 komentarze:

  1. Śliczna dziewczyna,piękna:)Ja lubię śpiewać też:" Ach śpij kochanie". Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudna! Jak ten czas gna naprzód, warto łapać te bezcenne chwile z naszymi dziećmi:) nic to, że się wciąż nie wyrabiam... ;) ale proszę jeszcze o troszkę cierpliwości w związku z moją planowaną wysyłką do was. Moja Lidusia z 8 maja:) owszem, czytamy i śpiewamy, starszemu czytałam, kiedy jeszcze był w brzuszku, potem obojgu. Bardzo lubimy kołysanki -utulanki Grzegorza Turnau i Magdy Umer. Serdeczne uściski.

    OdpowiedzUsuń